Menu

O wszystkim i o niczym...

... czyli Łukasz Heger komentuje.

Para-polityczny bełkot

luksky91

 

Każdy ma prawo uprawiać dowolne ćwiczenie fizyczne i urządzać dowolne zawody. Można się tylko cieszyć, że inwalidzi też organizują zawody. Ze sportem nie ma to jednak wiele wspólnego – równie dobrze można by organizować zawody w szachy dla debili - lub turnieje brydżowe dla ludzi z zespołem Downa.” Janusz Korwin-Mikke


Powyższa wypowiedź pochodzi prosto z osobistego bloga Janusza Korwin-Mikke. Powiem szczerze – poruszyła mnie. Z pewnością taki był też zamysł autora. Niemniej – wydaje mi się, iż gdzieś przekroczona została granica, która wyznaczała dobry ton i smak. Nikogo nie powinno dziwić, że słowa padły z ust (czy może raczej spod palców) kontrowersyjnego polityka, który już nieraz postanowił zadziwić świat. Problem jednak dostrzegam zupełnie gdzie indziej. Po pierwsze – w dostarczaniu owej postaci „pożywki” w formie ciągłej dyskusji – tak w mediach tradycyjnych jak i w Internecie. Im więcej na ten temat mówimy, tym większa radość ze strony autora. Z drugiej strony – niepokoić powinien fakt, że spora część ludzi, zwłaszcza młodych, wyłącza funkcję myślenia autonomicznego i podążą ślepo za liberalnym „dziwakiem”.

Olimpiada a para-olimpiada

Nim jednak przejdę do rozwinięcia powyższych kwestii – pragnę zwrócić uwagę na sukcesy – zarówno naszych olimpijczyków, jak i para-olimpijczyków.
Możliwość wzięcia udziału w olimpiadzie musi być niezwykłym zaszczytem. Tym samym zdobycie medalu, jako zwieńczenie kariery sportowca, najwyższe odznaczenie, musi być czymś szczególnym. To uczucie – jestem lepszy niż 7 miliardów ludzi. Z pewnością jest niesamowite. Pozostaje tylko odpowiedzieć sobie – lepszy w czym?
Nasi olimpijczycy przywieźli do kraju raptem kilka medali. Natomiast para-olimpijczycy wrócili z kilkudziesięcioma. Notabene przy ponad dziesięciokrotnie niższym budżecie.
Nie znam się na sporcie, więc powiem krótko. Ze smutkiem oglądałem jak ci „zdrowi” zawodnicy, nieraz mistrzowie świata w swoich dyscyplinach (siatkówka, tenis), odpadają bo… nie chce im się grać. Zwyczajnie nie było woli walki, tylko żenada. Pozostał niesmak.
Zupełnie inaczej było w przypadku para-olimpijczyków, którzy okazali się być lepsi. Pokazali to co najważniejsze – ideę sportu, która mieści się w rywalizacji, silnej woli i uczciwej walce do samego końca, nie poddając się. Stąd też wypowiedź przewodniczącego Kongresu Nowej Prawicy niekoniecznie mnie ucieszyła.

„Z kim przestajesz, takim się stajesz”

Janusz Korwin-Mikke na swoim blogu pisze także, że „nie chodzi o estetykę: w społeczeństwie obowiązuje zasada: „Z kim przestajesz, takim się stajesz”, więc i oglądanie – godnych podziwu skądinąd - wysiłków para-sportowców może przynieść - przejściowe, na szczęście - zaburzenia w motoryce!). Jeśli chcemy, by ludzkość się rozwijała, w telewizji powinnismy ogladac ludzi zdrowych, pieknych, silnych, uczciwych, madrych - a nie zboczeńców, morderców, słabeuszy, nieudaczników, kiepskich, idiotów - i inwalidów, niestety.

Bardzo „ciekawe” podejście. Nie zamierzam atakować autora powyższych słów za to, o czym jest najgłośniej – zatem za znieważenie osób niepełnosprawnych. Nie zamierzam go atakować w ogóle. Nie podoba mi się jednak pewien błąd w rozumowaniu, ponieważ to właśnie nasi para-olimpijczycy okazali się być silniejsi, sprawniejsi, lepsi. To właśnie oni pokazali czym jest tak naprawdę sport. Olimpijczycy pokazali tylko swój kolejny zwykły dzień w pracy. Zatem czy do rozwoju faktycznie potrzebujemy zwykłych ludzi, którzy tak jak większość po prostu pracują? A może właśnie powinniśmy postawić na osoby niezwykłe, które wiedzą czego chcą, o co walczą. Chodzi tu o przełamywanie barier, a nie sztywne ich trzymanie – tym dla mnie jest rozwój.

Zatem po co te słowa?

Zawsze uważałem pana Janusza za człowieka światłego i inteligentnego, tego nie sposób mu odebrać. Jednakowoż nie wiem – skąd się wzięła wypowiedź dotycząca para-olimpijczyków. Kontrowersja, pycha, czy zwyczajny oportunizm?
Jak dla mnie – niestety, to ostatnie. Bowiem jeśli JKM jest człowiekiem bystrym, nie powinien był tego mówić, nawet jeśli tak uważa. Dlaczego? Ponieważ zrobił sobie w ten sposób ogromną krzywdę… ale tylko politycznie. Medialnie jednak po raz kolejny został gwiazdą i po raz kolejny lśni na językach wszystkich środków masowego przekazu.

I nie byłoby w tym nic złego – abstrahując od zgorszenia jakie w moim odczuciu powoduje jego wypowiedź – gdyby nie fakt, że znajdzie się grupa ludzi, która uważać będzie tak samo. Oczywiście, każdy ma prawo do własnych poglądów, podobnie do ich wypowiadania, czy propagowania. Niemniej szczerzenie nietolerancji, czy poniżanie innych, pozornie słabszych, nie jest chyba najlepszym wzorcem do promocji.

Konkluzja

Para-olimpijczykom należą się gromkie brawa zupełnie tak jak olimpijczykom. Nie ma tu o czym dywagować.
A co do samej wypowiedzi – mam problem żeby się ustosunkować. Pewne pomysły (nawiązując do działalności politycznej, a może para-politycznej) pana Janusza Korwin-Mikke bardzo mi się podobały. Dosłownie „kupił” mnie swego czasu postulatami, które głosił. Dziś jednak – albo powróciłem do samodzielnej oceny rzeczywistości, albo pan Janusz zaczął się desperacko łapać każdej okazji, by ponownie rozbłysnąć w mediach… w końcu długo było cicho.

W cytowanych fragmentach wypowiedzi Janusza Korwin-Mikke zachowałem oryginalną pisownię, dlatego jest jak jest…

Łukasz Heger



© O wszystkim i o niczym...
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci