Menu

O wszystkim i o niczym...

... czyli Łukasz Heger komentuje.

Idą lepsze czasy

luksky91

Niedawno zakończyły się kolejne wybory do Parlamentu Europejskiego, więc można w końcu odetchnąć od całej tej politycznej nagonki. Celebryci polityczni się nie dostali, kilku pajaców będzie w kraju mniej, a więc wszystko idzie w dobrym kierunku. Co więcej (dużo więcej!) ekonomiści przewidują rok rocznie wyższy wzrost gospodarczy!

Jako, że sam studiuję ekonomię i już mogę się nawet legitymować zawodem ekonomisty, staram się na bieżąco śledzić doniesienia z krainy gospodarki i nieistniejących pieniędzy, które krążą to tu, to tam, niczym ćma między lampami w ciepły letni wieczór. Wiedza ta pozwala mi, a przynajmniej sprawia takie wrażenie, prognozować przyszłość gospodarczą kraju, a więc i Twoją, czy moją. To oczywiście w dużej mierze wróżenie z fusów, bo skąd niby mogę wiedzieć, co wydarzy się za 10 lat. Niemniej pewne trendy widać gołym okiem i nie trzeba wyliczać żadnych magicznych wzorów, które tak bardzo straszą przecież w ekonomii. Straszą nie tylko humanistów, którzy na widok cyfr po prostu bledną, ale również umysły ścisłe, nieraz inżynierów, dla których ekonomiczna symbolika jest bardziej zawiła, aniżeli makaron w spaghetti. Ekonomia bowiem, to świat pełen tajemnic. Do rzeczy jednak, bo zrobiło się zbyt podniośle.

Gdy zastanowimy się nad historią kapitalizmu w Polsce to zauważmy, że jest on zdecydowanie młodszy, niż w innych krajach, szczególnie zachodnich, na które próbujemy się wzorować. Wynika to oczywiście z wcześniejszej obecności komunizmu na terenie naszego państwa, co nie jest tajemnicą. To skutkuje mentalną przepaścią społeczeństwa, które nie rozumie zasad gospodarki rynkowej, przez co ją wypacza w dużym stopniu, co także wszyscy wiedzą. Trzeba jednak mieć na uwadze, że w bardzo krótkim czasie, nieco ponad 20 lat, polska gospodarka rozwinęła skrzydła bardziej, niż można się tego było po niej kiedykolwiek spodziewać. Wiem, wiem, to ciągle nie „jułesej”, ale przez pryzmat tego, co było i tego, co może być – jest pięknie.

Wolny rynek, pierwsze fortuny, wejście do licznych organizacji, w tym Unii Europejskiej, wielkie imprezy sportowe, infrastruktura, która dogania tę na zachodzie, rosnące PKB. Nawet światowemu kryzysowi gospodarczemu stawiliśmy dzielnie czoła, przezwyciężając recesję i wychodząc z niego cało jako dobrze znana wszystkim „zielona wyspa”. To nie są przypadki, spiski, czy ingerencja pozaziemskiej cywilizacji, tylko fakty. Mamy silną ekonomię, która z każdym dniem rośnie tylko bardziej, niezależnie od tego, co rząd zrobi, że jej stanąć na drodze. Pora się z tym pogodzić.

Ostatnio byłem zmuszony poszukać ostatnich zmian PKB dla Polski i jego potencjalnych wartości w przyszłości. Co się okazało – jesteśmy w czołówce Europy i będziemy się tylko rozpędzać. Jakby tego było mało, czytałem na Forsalu artykuł, idąc za którym możemy za 25 lat dogonić Norwegię względem warunków życia społecznego i gospodarczego. Długo? A skądże! To świetna informacja, ale obwarowana pewnymi założeniami.

Po pierwsze innowacyjność, która dzięki ustawodawcy kuleje jak pies bez łapy. W naszym kraju od zawsze rodziło się wiele nieprzeciętnych umysłów, które zmuszone były opuszczać jego granice, ażeby cokolwiek więcej osiągnąć. Drenaż mózgów zrobił swoje i wykwalifikowana kadra, nierzadko utalentowana, zaczęła bardzo często wyjeżdżać. Podobnie wszelkie wynalazki i odkrycia. Gaz łupkowy, czy grafen? To tylko kwestia czasu i zapomnimy o tych hasłach.

Po drugie pieniądze, a w szczególności rodzimy kapitał, który również kuleje, niczym pies bez łapy. Inwestycje z natury swojej są dobre, nawet te finansowane z kapitału obcego, gdyż gwarantują miejsca pracy, wzrost konkurencyjności i inne duperele. Warto mieć jednak na uwadze, że tego typu forma finansowania inwestycji wyprowadza również sporą część kapitału do inwestora, który jest zagraniczny. Jeśli zastąpić ten kapitał polskim – to naturalnie więcej pieniędzy zostanie w obiegu polskiej gospodarki. Zatem apel do przedsiębiorców – budujcie dalej polski kapitalizm!

I w końcu po trzecie, demografia, która w ogóle przestaje się poruszać i zachowuje się niczym szyszka. Ja wiem, że kariera jest ważna, a dziecko kosztuje, ale moi drodzy – wybieracie właśnie między brakiem emerytury, a życiem jak Norwegowie. Wszystko w Waszych rękach, no… nie tylko.

Po co to wszystko?

Wiadomą sprawą jest, że musiałem coś napisać, bo dawno nie mogliście nic nowego przeczytać. Poświęciłem więc jakieś 20 minut i możecie cieszyć się świeżą lekturą.

Ponadto istnieje cień szansy, że przejmiecie się stanem bieżącym polskiej gospodarki i jej potencjałem, który można wykorzystać, ale właśnie – przy uwzględnieniu postawionych chwilę temu warunków. Samo się nie zrobi, nawet jak nazwiemy Polskę „tygrysem Europy”.

I ostatecznie, na co najbardziej liczę, istnieje nieco bardziej intensywny cień szansy, że dostrzegając wspomniany już potencjał zauważycie również szansę dla siebie. Żeby jednak być rekinem jutro, trzeba zacząć pływać jeszcze dziś – dla siebie, dla kraju, dla lepszego jutra.

Ale możecie też mieć to w dupie i zwyczajnie wyjechać zmywać naczynia stale rosnącym Brytyjczykom.

Łukasz Heger

Komentarze (1)

Dodaj komentarz
  • Gość: [michas] *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    Lubię placki, fajnie fajnie Łukasz fajnie

© O wszystkim i o niczym...
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci