Menu

O wszystkim i o niczym...

... czyli Łukasz Heger komentuje.

Świat stanął na głowie - tylko zapomniał że ma sraczkę

luksky91

homeworks14228811280x960Nie tak dawno temu, bo raptem kilka tygodni, świętowaliśmy rekordowo niskie ceny paliw na stacjach. Cieszyliśmy się najniższą od wielu lat wartością baryłki ropy, a przy tym nie słuchaliśmy szczególnie dużo o żadnych aferach, Smoleńsku, czy Ukrainie. I nagle - spokój i sielankę trafił szlag.

W niniejszym tekście chciałbym poruszyć kilka kwestii. Począwszy od referendum, przez problem uchodźców, po absolutny rozpad cywilizacji i kultury europejskiej. Kolejne części będą odpowiednio zatytułowane - dlatego jeśli dana część Cię zwyczajnie nie interesuje drogi Czytelniku (bądź jeszcze droższa Czytelniczko!) - przejdź do właściwego akapitu.

Referendum - czyli kiblujemy przez demokrację

Faktem jest, że kto mógł ten się postarał, by wyniki referendum wiążące nie były - bo szkodziłoby to odpowiednim grupom interesów. Faktem jest, że kto mógł się postarać bardziej - nie zrobił tego. I faktem jest, że tak sformułowane pytania i tak by wiele nie zmieniły w faktycznie otaczającej nas rzeczywistości. Sama prawda moi drodzy.

Boli mnie tylko jeden, cholernie malutki szczegół. A mianowicie - na organizację referendum wydano pewną kwotę - z pewnością niebotyczną. Tymczasem większość naszego narodu (co widać było po lokalach wyborczych) zwyczajnie tę kwestię osrała.

Niektórzy nie wiedzieli, bo się nie interesuję własnym państwem. Inni mieli w pompie, bo padał deszcz. Jeszcze inni nie mieli czasu zapoznać się z pytaniami. Inni w ogóle nie potrafią czytać. A inni świadomie i otwarcie przyznawali, że bojkotują referendum, bo zupa była za słona.

Nie podoba się? To oddaj pustą kartkę, nieważny głos - ale do cholery weź udział. A nie przy każdych możliwych wyborach smęcisz, że wybiera tylko garstka ludzi, bo reszcie się nie chce iść na wybory. Chcemy mieć demokrację - to się jej nauczmy.

Uchodźcy - czyli niemiecki raj na ziemi

Ostatnimi czasy dużo się mówi o uchodźcach z Syrii, którzy uciekają przed wojną do… Niemiec. Inne kraje ich nie interesują. Ale co zdemolują po drodze to ich! A świat krytykuje biednego Orbana za to, że ma rację stawiając płot i strasząc wojskiem. Sam na jego miejscu zwyczajnie zaminowałbym całą granicę.

Ale do rzeczy. Pierwszy problem z uchodźcami jest taki, że oni chcą by im wszystko dano. Dlatego też pomoc innych państw jest dla nich nic niewarta - bo socjal jest za słaby (bogu dzięki). Tylko Niemcy się wpisują w ich prywatny plan taryfowy.

Drugi problem z nimi jest taki - że to zwyczajna hołota. Tałatajstwo demoluje co mu stanie na drodze i nie rozumie, że Europa to nie cholerna pustynia i nie sramy tu pod siebie.

I w końcu po trzecie - patrząc po historii imigrantów w różnych krajach zachodniej Europy, można z łatwością stwierdzić - że ci chwilę po przekroczeniu granicy będą domagali się specjalnych praw dla siebie, jako dla mniejszości etnicznej, czy narodowościowej. Szkopuł polega na tym, że ilekroć idę do kogoś w odwiedziny, to na wejściu zdejmuję buty, a dalej grzecznie siedzę w salonie i czekam, aż mi ktoś zaproponuje drinka. Rzadko też przychodzę na krzywy ryj. Nasi wspaniali imigranci natomiast mają w zwyczaju wbijać się w obłoconych butach do czyjegoś wyra i jeszcze zabierają ze sobą kozę. Bez jaj moi drodzy, no bez jaj.

Nie wspomnę tu o zwyczajnym strachu europejskiej cywilizacji przed państwem islamskim, co rodzi społeczne niepokoje. I weź tu osiedl dwa tysiące Syryjczyków w Polsce… na ich miejscu wolałbym wrócić do Syrii - tam miałbym większe szanse na przeżycie.

Upadek Europy - czyli zesrała się dupa i płacze

Grecja zbankrutowała. Węgry stały się autonomicznym przedmurzem samych siebie. Premier Finlandii pragnie oddać uchodźcom swój dom (pewnie jeden z siedmiu). Większość Brytyjczyków pragnie wyjścia z Unii Europejskiej w obliczu obecnych postanowień polityki imigracyjnej. Angela Merkel po raz kolejny przechodzi do historii, jako nie wiadomo kto. I w końcu - nawet Francja zaostrza swoje działania przeciwko ISIS.

Najprościej mówiąc, jak w tytule - Europa stanęła na głowie, tyle że zapomniała o doskwierającej jej sraczce. Ma przy tym czkawkę. Słabe ręce. I przepuklinę. I refluks. A po ostatnich przebojach ciągle ma kaca.

Do czego zmierzam? Ano do tego, że jak się Europa lada moment nie przewróci, to tylko dlatego że zawiśnie. I nie mówię tego niestety na wyrost. Mamy realny problem, którego dalsze bagatelizowanie to kolejne strzały w i tak wymagające rehabilitacji kolana.

Ale nie mi myśleć nad rozwiązaniami, wszak mam od tego cały wspaniały aparat biurwokracji. Pójdę lepiej szukać złotego pociągu.

Łukasz Heger

© O wszystkim i o niczym...
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci